Dopiero były piękne jesienne dni, marzyła mi się polska złota jesień, a tu zaczyna straszyć zimą. Wczoraj sypnęło dość obficie. Zakopianka zablokowana. Goście, którzy jechali do mnie stracili na trasie Kraków Zakopane około 7 godzin jadąc autobusem. Po prostu ciężarowe tiry nie dały rady przejechać i zablokowały drogę. Poza tym większość ludzi ma jeszcze letnie opony na kołach. Wczoraj miałem w planie jakies drobne lokalne wyjazdy, ale zrezygnowałem, choć mam już zimowe opony założone. Wystarczył mi widok za oknem.
 |
Poniedziałkowe opady śniegu postraszyły zimą. |
Niby nie jest to nic dziwnego. Jeszcze kilkanaście lat do tyłu, no może kilkadziesiąt, to w Zakopanem na Wszystkich Świętych spadał śnieg i leżał już do maja. Ostatnio jednak ocieplenie klimatu przyzwyczaiło nas już do przerw w dostawach śniegu nawet w Zakopanem. Wydaje mi się, że jeszcze ten śnieg zginie i będziemy mieli trochę jesieni.
Goście, którzy wczoraj dotarli do mnie byli troszkę spłoszeni pogodą, lecz dziś, już od rana, miny im się poprawiły. Czyściutkie niebo, mocne słońce, minus dwa stopnie z rana - idealna pogoda na jesienno zimowe spacery. Trzeba będzie odśnieżyć samochody,
sprawdzić, czy nie ma szkód w ogrodzie
i możemy zaczynać przygotowania do sezonu zimowego. Ja jednak mam w planie jeszcze wyjście na ryby
nad zalew w Czorsztynie i nieśmiało może jeszcze leśny spacer w poszukiwaniu grzybów - okolice
Rzepisk.
To drugie może być trudne w realizacji, chyba , że nastąpi gwałtowny atak jesieni i temperatury odpowiednio wzrosną. Jeśli nie, smarujemy narty i pod wyciąg. Koneserów zapraszam na trasy biegowe.
Chłodno pozdrawiam z Zakopanego
Marek Kacperek